FacebookTwitterPinterestGoogle+Share

Valentino Red- fokus na czerwień

Valentino Red- fokus na czerwień

Jaka szkoda, że Valentino już odpoczywa na emeryturze! Co prawda Garavani (rocznik ’32) miał prawo znudzić się tworzeniem piękna- ale wielkiej dziury jaką stworzył odchodząc z zawodu nikt nie zasypie. Nie każdy ma przecież zdrowie Karla Lagerfelda (rocznik ’33)! Na szczęście została po nim bezprecedensowa spuścizna. Najważniejszym jej elementem jest oczywiście kolor. VALENTINO RED! Połączenie 1:1 magenty, 1:1 żółtego i 1:10 czerni.

www.pinterest.com

Wiecie jak zaczęła miłość Valentino do czerwieni? Od Barcelony! To tam, w operze Liceu dojrzał, że balkony ozdobione są czerwonym aksamitem. Jak później często wspominał- przypominały mu koszyki pełne pachnących, czerwonych róż. Wtedy również zdecydował, że czerwień będzie jego znakiem rozpoznawczym.

www.pinterest.com

Kobieta, która zakłada czerwień sprowadza z rozsądku! To przysłowie nieznanego autorstwa chciał prawdopodobnie unieważnić artysta. Bo to dzięki Valentino kobiety najpierw nieśmiało, potem coraz chętniej czerwień nosiły. Nie bez wpływu wiernych fanek projektanta. Kobiet, które słynęły z urody, klasy i stylu. Kobiet, które inne kobiety chciały naśladować: Jacqueline Kennedy, Audrey Hepburn, Sofii Loren.

www.pinterest.com

Zanim jednak Valentino zdecydował, że czerwień będzie dominantą w jego kolekcjach, zanim wynalazł swój VALENTINO RED- w jego projektach dominowały pastele. I nie był wtedy ulubieńcem znawców mody. Wszystko zmieniło się w 1962 roku, kiedy Włoch zaprezentował światu kolekcję Gotha.

www.pinterest.com

Gotha powaliła krytyków na kolana. Czerwone sukienki zachwyciły krytyków i kobiety. Wyjątkowa czerwień! – krzyczały nagłówki prestiżowych tytułów. Zaczęła się sława. Suknie zdobyły niesamowitą popularność. Już następnego dnia o zmysłowej kreacji w kolorze dojrzałej wiśni marzyły wszystkie mieszkanki Starego Kontynentu, a chwilę później o Włochu zrobiło się głośno w USA!

www.vogue.com

W 2000 roku, z okazji 40. urodzin domu mody Valentino, na placu Piazza di Spagna w Rzymie odbył się pokaz 40 jubileuszowych czerwonych sukienek. Modelki ubrane w najsławniejsze suknie paradowały po wybiegu wprawiając co wrażliwszych gości pokazu z ekstazę.

I bez tego Garavani zapisałby się w historii mody. Jest bowiem twórcą pierwszego wirtualnego muzeum. Pod adresem http://www.valentinogaravanimuseum.com możemy obejrzeć 50-letni dorobek artysty. Ekspozycja  to 300 wyjątkowych sukien.

Goście muzeum przemieszczają się po podzielonych  tematycznie salach. Efekt pogłębia  przestawienie 5000 zdjęć z kampanii reklamowych, sesji zdjęciowych, czy  filmów z  pokazami. Eksponaty można obejrzeć z każdej strony, zobaczyć każdy detal, poznać historię powstania, a także dowiedzieć się kto i kiedy zaprezentował daną suknię, czy inną część garderoby światu. Polecamy!

Anna Lach-Serediuk/ twojaanglia.co.uk

 

 

FacebookTwitterPinterestGoogle+Share